Przypowieści o transformacji

Są takie momenty w przeszłości, o których wiemy, a przynajmniej przeczuwamy, że szczególnie mocno wpłynęły na naszą przyszłość. Zmieniły całkowicie losy nas jako jednostek i nas masowych – całych społeczeństw. Tak jest z polską transformacją ustrojowo-gospodarczą, okresem o mętnych granicach czasowych, chaotycznym, szalonym, wspaniałym, przerażającym. Według legend miejskich otwierały się wtedy wrota Zachodu, a żywe barwy wdzierały w realia, z których nie zapamiętano żadnego koloru prócz szarości. Płonęły teczki, łamały się przemysły i życiorysy, wzrastały biznesy, fortuny i statystyki samobójstw.

Słowa, których używali „ojcowie transformacji” w swoich przemówieniach to:
zmiana, rynek, wstrząs

Słowa, których nie używali:
troska, godność, trwanie

Wielki sukces pokojowej zmiany systemu okazał się początkiem przewrotu, na który nikt nie był przygotowany. Dziś na polach po wyburzonych fabrykach i marzeniach hula wiatr, deweloperzy budują przedmieścia i centra handlowe, rozrasta się łubin, szaleje susza.

Opowieści, które wtedy tworzyliśmy, choć czasem tylko tłumaczone z języków obcych, stwarzały nowego człowieka – samodzielnego, zaradnego, przedsiębiorczego, pasywnego, niepotrzebnego, roszczeniowego, patrzącego tylko w przyszłość, patrzącego tylko w przeszłość – niektórzy wciąż twierdzą, że wyłącznie od Ciebie zależało, w której grupie się znalazłeś lub znalazłaś. Na tych opowieściach wyrosło moje pokolenie. Czy przygotowały nas na to, co ma nadejść?

Dlaczego mapa po-transformacyjnych emocji jest tak bardzo zawiła?
Jak dawano sobie radę w starciu ze zmianą rzeczywistości?
Czy możemy się czegoś nauczyć z tamtych doświadczeń?

Na te pytania spróbuję odpowiedzieć w książce [pod roboczym tytułem] „Przypowieści o transformacji”. Chcę stworzyć opowieść o tym co było wtedy i co jest teraz, poza centrum, poza stereotypami i w poprzek obowiązujących narracji. 

Powiązane:

Post-Industralia. Życie po tranformacji

“Post-Industralia – transformacje” to cykl spotkań, który przygotowałam w Muzeum Sztuki w Łodzi, poświęcony przepracowaniu doświadczenia upadku dużych zakładów pracy w latach dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych w różnych miejscach Polski. Przedstawiamy projekty zajmujące się transformacją ustrojową i wspólnotami “osieroconymi” przez zlikwidowany przemysł i uprzemysłowione rolnictwo.

Notatki z kwarantanny

Na podwórku wałęsają się półdzikie koty, które zwykle rzadko wychodzą za dnia ze swojego pustostanu. Ktoś karmi je ukradkiem. Pod sąsiednim blokiem stoi młody mężczyzna i bardzo smutnym wzrokiem patrzy na gołębie. Odsuwa się i przykleja do ściany budynku za każdym razem kiedy ktoś przechodzi do śmietnika. Na takim waśnie etapie kwarantanny jesteśmy. Tymczasem czytam […]


Śledź blog